
Jak 50 zł wyparowało w 3 dni i jak to zatrzymać 💸
POV. Wchodzisz rano na apkę bankową sprawdzić czy starczy na pizzę po szkole a tam widzisz 4,20 zł. Przecież jeszcze w poniedziałek miałam pięć dych od babci. Przecież nie kupiłam nic drogiego. Brzmi znajomo? Witaj w klubie, ja też tam byłam.
Słuchajcie, nie będę Wam tu pisać wykładów o oszczędzaniu bo sama nie jestem idealna. Mam swoje cele, bo zbieram na wymarzony wyjazd w góry, ale umówmy się, że pokusy są wszędzie. Ostatnio usiadłam z kartką i sprawdziłam historię moich płatności. To co odkryłam trochę mnie przeraziło. Moje pieniądze nie odeszły z wielkim hukiem na nową bluzę. One po prostu wyciekły po cichu.
Gdzie podziała się moja kasa? 🕵️♀️
Okazało się, że mój portfel ma czarną dziurę do której wpadają małe kwoty. Zobaczcie moją listę z zeszłego tygodnia
- Żabka po szkole. Tylko jedna mrożona kawa i batonik to 14 zł.
- Automat w szkole. Zapomniałam wody z domu więc wydałam 5 zł.
- Bilet u kierowcy. Zapomniałam doładować konta w apce więc zapłaciłam 2 zł drożej.
- Tani drobiazg z Action. Bo był taki cute więc wydałam 15 zł.
Nagle patrzysz na te liczby i bum. 36 zł poszło na rzeczy których za tydzień nawet nie będę pamiętać. A to był tylko wtorek i środa.
Matematyka która boli ale otwiera oczy 🧮
Zróbmy szybki rachunek. Jeśli codziennie w szkole kupisz sobie coś małego za 10 zł to w miesiącu wydajesz 200 zł. Za tyle możesz mieć nowe buty, cztery wyjścia do kina z popcornem albo zrobić konkretny krok w stronę nowego telefonu. Zrozumiałam jedno. Małe kwoty to najwięksi złodzieje naszych marzeń.
Jak przestałam karmić czarną dziurę? Moje 3 triki 🍯
Nie przestałam kupować kawy. Po prostu zaczęłam to robić z głową. Oto co mi pomaga
- Zasada 3 sekund (Stop & Think). Zanim przyłożę telefon do terminala w sklepie liczę do trzech. Pytam siebie czy ja tego naprawdę chcę czy tylko mi się nudzi. Często po tych trzech sekundach po prostu odkładam produkt na półkę.
- Darmowa woda to życie. Kupiłam fajną butelkę z filtrem. Wygląda super, pasuje do vibe’u clean girl i oszczędza mi jakieś 40 zł miesięcznie na kupowaniu wody w plastiku.
- Mój Tracker Ul. Zaczęłam kolorować pola w moim planerze za każdym razem gdy uda mi się NIE wydać kasy na głupotę. Serio, zamalowanie tego jednego sześciokąta daje więcej satysfakcji niż zjedzenie trzeciego pączka.
A jak to wygląda u Was?
Macie jakieś swoje finansowe wampiry? Dajcie znać w komentarzach albo na moim TikToku na co najczęściej ucieka Wam kasa. Obiecuję że nie będę oceniać bo wszyscy się tego uczymy.
Jeśli chcecie zacząć ogarniać swój budżet razem ze mną to wpadnijcie do zakładki Narzędzia. Wrzuciłam tam mój tracker oszczędności do druku. Jest darmowy i serio zmienia podejście do wydawania.
Damy radę pszczółki 🐝 Hania